BKS STAL - Orzeł Babienica/Psary

TEKST
27 kwietnia 2010
BKS STAL - Orzeł Babienica/Psary

BKS "Stal" Bielsko-Biała - Orzeł Babienica/Psary 0:0

Żółte kartki: Antczak, Wawrzyniak - Pawlak, Kopański, Kluz

BKS Stal: Rosół – Baron, Profic (46 Gęsikowski), Suchowski (81 Ozimina), Rucki, Rejmanowski (70 Maciejewski), Antczak, Wawrzyniak, Witor, Papatanasiu (63 Musiał), Zdolski

Orzeł: Mika - Żmuda, Mosler, Boczek, Sobala, Mróz (75 Kowalczyk) , Polis, Pawlak (53 Kluz), Halemba (46 Muzylowski), Kopański, Kozieł (90 Kajda)


Podobnie jak przed kilkoma dniami w starciu z TOR-em Dobrzeń Wielki, tak również w spotkaniu z Orłem Babienica/Psary, początkowe minuty w wykonaniu bielszczan były niemrawe. Pierwsi swojej szansy szukali goście, ale strzał z okolic 18-metra Kamila Kopańskiego był zbyt słaby. Czego nie można powiedzieć o dośrodkowaniu Łukasza Witora. Tyle tylko, że w porę zareagowali defensorzy gości, wybijając piłkę na rzut rożny. W podobnej sytuacji bliski szczęścia był Damian Zdolski, ale wówczas piłkarze Orła również poradzili sobie bez zarzutu. W dalszej części pierwszej odsłony z dystansu próbowali Łukasz Atnczak i Przemysław Suchowski, ale strzały naszych defensorów nie przyniosły powodzenia. I choć inicjatywa należała do BKS-u to najgroźniejszą sytuację wypracowali goście. Na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem arbitra w pierwszej części gry z 17-metrów w słupek przymierzył Arkadiusz Mróz.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, choć z minuty na minutę coraz śmielej poczynać zaczęli sobie goście. Przyjezdni nie do końca mieli jednak pomysł na to, jak sforsować defensywę bielszczan. Im bliżej bramki strzeżonej przez Mateusza Rosoła, tym mniej rozwiązań na zakończenie akcji mieli zawodnicy Orła. Nasi piłkarze do frontalnych ataków zerwali się dopiero w końcówce. W wyśmienitej okazji znalazł się Radosław Maciejewski, ale przy probie strzału głową... nie trafił w futbolówkę. Z dystansu próbował jeszcze Tomasz Wawrzyniak, ale uderzenie naszego zawodnika nie znalazło drogi do bramki. A goście? W ostatniej minucie mogli skarcić nasz zespół. Zbyt egoistycznie w polu karnym zachował się jednak Henryk Sobala uderzając wysoko ponad bramkę.

Przyjezdni po meczu nie mogli jednak narzekać, bowiem zdecydowanym faworytem byli nasi piłkarze. Remis, można uznać za swego rodzaju niespodziankę.

Zapowiedź 

W kolejnym spotkaniu w ramach rozgrywek III ligi śląsko-opolskiej nasi piłkarze zmierzą się z dziesiątym zespołem w stawce – Orłem Babienica/Psary. Teoretycznie więc wiceliderujący rywalizacji gospodarze są zdecydowanym faworytem.

Kilka kwestii wymaga jednak przybliżenia, a konfrontacja wcale nie musi okazać się dla bielszczan przysłowiowym spacerkiem. Już minionej soboty podopieczni trenera Marka Mandli stoczyli bój z nisko notowaną drużyna TOR-u Dobrzeń Wielki. Goście, choć ostatecznie wyraźnie polegli, pokazali, że mecze na trzecioligowym froncie nie są dla faworyzowanych ekip łatwe. Punkty trzeba przede wszystkim wywalczyć, wybiegać, a jak wielokrotnie podkreśla to szkoleniowiec piłkarzy bialskiej Stali słabych zespołów już najzwyczajniej nie ma.
W pamięci tkwi również jesienne starcie zespołów z Bielska-Białej i Psar, w którym nasi gracze bezskutecznie próbowali sforsować defensywę rywali. Cóż z tego, że goście atakowali skoro niżej notowana drużyna skupiła się na bronieniu dostępu do własnej bramki i czyniła to efektywnie. Na własnym boisku ekipa Orła punkty odebrała także innym zespołom z czołówki. Z Psar pełnej puli wywieźć nie zdołali futboliści Energetyka ROW-u Rybnik, LZS-u Leśnica czy katowickiego Rozwoju.
Przeciwnik w spotkaniu 22. kolejki jest więc niewygodny, a zatem trudny do pokonania. I większego znaczenia nie ma to, że bialska Stal zagra na własnym boisku. Zadecyduje łut szczęścia, ale rzecz jasna także aktualna dyspozycja. Ta naszych piłkarzy zdaje się systematycznie wzrastać. Orzeł natomiast w pięciu jesiennych meczach odniósł aż trzy zwycięstwa, wspinając się dzięki temu na bezpieczną, 10. lokatę w tabeli III ligi śląsko-opolskiej. Szkoleniowiec Jarosław Bryś może więc na wyjazdową potyczkę z wiceliderem zaordynować mocno defensywną taktykę, a wówczas znów bielszczanom przyjdzie cierpliwie „rozbijać” linię obronną przyjezdnych. Oby i tym razem, z zadaniem koniecznym do zrealizowania, Stal zdołała sobie poradzić.


Mecz na stadionie przy ulicy Rychlińskiego odbędzie się w środowe popołudnie. Początek o godzinie 17.00.